Tomasz Desperak

admin | Galerie gościnne | poniedziałek, sierpień 2nd, 2010

Tomasz Desperak (rocznik 1976) - członek Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego, uczestnik warsztatów w agencji Napo Images (sierpień 2009 r.). Fotografia to pasja, czasem dodatkowy, społeczny etat. Kilka wystaw, kilka nagród… Mieszka i pracuje w Łodzi.

W fotografii od początku interesował mnie street “zamiejski”. Prowincja to niewyczerpane źródło kontrastów, zestawień, anegdot. Osobny kosmos. Zamknięty świat. Teatr powtarzalnych gestów i zachowań. Dla fotografa jest to bardziej przyjazne środowisko. Po prostu, im dalej od metropolii tym więcej spotykasz spontaniczności, otwartości. Wszystkie prezentowane zdjęcia wykonane zostały w latach 2007-2010 na tradycyjnych imprezach plenerowych takich jak odpusty, dożynki, jarmarki.
Więcej na www.desperak.pl

Michał Adamski

admin | Galerie gościnne | czwartek, marzec 11th, 2010

Michał Adamski (1976) – Lubię przyglądać się ludziom oraz drobnym sytuacjom, gestom towarzyszącym codziennemu życiu, lubię energię miasta. Często więc spaceruję po rodzinnym Poznaniu z aparatem, próbując poskładać w kadry zastaną rzeczywistość. Lubię emocje z tym związane. Fotografowanie jest moją pasją i sprawia mi wielką przyjemność.
Próbuję także swoich sił w fotoreportażu, ale to już inna przygoda. Jestem współzałożycielem Poznańskiej Grupy Fotograficznej STREETM. Więcej moich zdjęć: http://mihauuphoto.blogspot.com/

Jerzy Łapiński jr

admin | Galerie gościnne | środa, luty 10th, 2010

Urodził się w 1984 w Warszawie. Od zawsze związany z obrazem i sztuka wizualna. Pierwszą publikację fotograficzną w ogólnopolskim miesięczniku “Pozytyw” miał w wieku 16lat. Zwykle tworzy zdjęcia w czerni i bieli. Jest autorem kilku wystaw indywidualnych i zbiorowych, wspomożycielem projektu fotograficznego “Wyjmteklisze”, który służył promocji Street Photo w Polsce. Jest laureatem pierwszej edycji konkursu “Fotografia Młodych”. W 2005 sięgnął po kamerę, by od tamtego czasu pracować jako operator obrazu. Współtworzył pierwsze w Polsce warsztaty fotografii ulicznej “Non Stop Street” na festiwalu Wrocław Non Stop w 2006 roku. W 2008 skończył łódzką filmówkę i dostał stypendium twórcze Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W 2009 założył grupę twórczą Pracownia Obrazu, która zajmuje się szkoleniami i promocją klasycznej fotografii.

O fotografii.
Uważam, ze fotograf to nie tylko ktoś kto żyje fotografia, albo z fotografii. Fotograf to ktoś, komu fotografia towarzyszy w drodze przez życie. Za taka osobę siebie uważam. Staram się mieć aparat zawsze przy sobie i fotografować wszystko to, co absorbuje moja uwagę. Zapisuje swoje życie na kliszy. Fotografując staram się pamiętać o kilku zasadach. Kadruje tylko aparatem. Nigdy nie przekadrowuję swoich zdjęć po zrobieniu. To co zostało utrwalone na kliszy to finalne zdjęcie. Nigdy nie ustawiam sytuacji - kreuje tylko poprzez obserwacje. Preferuję klasyczną analogową fotografię czarno-białą. Chociaż w celach zawodowych, jak i czasem osobistych niekiedy używam w zdjęciach koloru. Street Photo jest jednym z moich głównych zainteresowań. Jest to bardzo trudna dziedzina fotografii, ale najbardziej ze wszystkich rozwija sposób patrzenia.

O Pracowni Obrazu.
W 2009 roku rozpoczęliśmy przygodę z Pracownią Obrazu. Postanowiliśmy zorganizować szkolenia, dzięki którym będziemy mogli podzielić się naszą wiedzą i zachęcić ludzi do robienia Streetu. Dlatego pierwsze szkolenia to właśnie fotografia uliczna. Teraz nasze warsztaty obejmują większy zakres tematyczny. Prowadzimy zajęcia weekendowe oraz szkolenia indywidualne. Od tego miesiąca wprowadziliśmy też plenery fotograficzne, które mamy nadzieję staną się miejscem spotkań, rozmów i wspólnego fotografowania dla wielu fotografów. Pierwszy plener odbył się 6.02 i mimo okropnego zimna było bardzo sympatycznie. Więcej szczegółów na temat naszej działalnosci możecie znaleźć na naszej stronie: www.pracowniaobrazu.pl lub na Facebooku: www.facebook.com/pracowniaobrazu

Paweł Walczyk - Iluzje

admin | Galerie gościnne | wtorek, styczeń 26th, 2010

Paweł Walczyk urodzony w Krakowie 1971 roku. Po ukończenuiu studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym przeniósł się do Stanów Zjednoczonych gdzie obecnie mieszka i pracuje. Fotografuje od wielu lat, uważa się za samouka (i nieuka) ale na początku 2008 roku ukończył “continuing education course at New York International Center Of Photography” (www.icp.org). Jeśli chodzi o osiągnięcia to jak do tej pory ma na swoim koncie kilka nieudanych prób zaistnienia w światku artystycznym. Znajduje inspiracje “na ulicy”, zaprawionej dobrym filmem, muzyką albo książką. W krótkich chwilach stagnacji uaktualnia swoja stronę internetową @ www.pawelwalczyk.com

Iluzje - uważam ze każda fotografia jest swego rodzaju iluzji, zasugerowanym porządkiem, znaczeniem, sensem czymś co wydaje nam się znajome chociaż nie zawsze racjonalnie potrafimy wytłumaczyć/uświadomić sobie co nam się w danym zdjęciu podoba. Im lepsza fotografia/iluzja tym bardziej dajemy się nabrać na świat który pokazuje.
Język wizualny jest bezpośredni, pierwszy i ta bezpośredniość nas zaskakuje, słowa pojawiają się potem, czasem nam ich brakuje do opisania zdjęcia. Podobnie fotografia uliczna - bezpośrednia, intuicyjna forma  wyrazu, z uchwyconym a nie narzuconym sensem wydaje mi się bliska esencji wizualnego przekazu.

Jerzy Łapiński - Miastobrazy

admin | Galerie gościnne | sobota, styczeń 9th, 2010

Jerzy Łapiński - Urodziłem się w 1954 roku w Warszawie. Fotografią zajmuję się od szkoły średniej.  W 1979 ukończyłem Instytut Poligrafii Politechniki Warszawskiej. Od 1979 jestem członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Od 1979 do 1982 roku uczyłem fotografii na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 1977 roku prezentowałem swoje prace na 22 wystawach indywidualnych  w Polsce i Niemczech oraz brałem udział w 12 wystawach zbiorowych w Polsce, Czechosłowacji i Niemczech. Prowadziłem wykłady z fotografi w Łódzkiej Szkole Filmowej i na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Sląskiego w Katowicach. Fotografie moje znajdują się w licznych zbiorach i kolekcjach prywatnych w Polsce, Czechosłowacji, Niemczech, Szwecji i USA. Specjalizuję się w fotografii czarno-białej. Oprócz czynnego uprawiania fotografii zajmuje sią robieniem powiększeń kolekcjonerskich dla innych fotografów i jestem rzeczoznawcą i biegłym sądowym w zakresie fotografii.

Pejzaże miejskie Jerzego Łapińskiego

Codziennie stykamy się z powodzią obrazów. Cechą tego świata mediów i wynikiem tego natłoku obrazów jest całkowite zniwelowanie różnic: zdjęcia przedstawiające wojnę znajdują się obok zdjęć wypadków drogowych; zdjęcia przedstawiające wydarzenia polityczne, które zmienią świat w najbliższych dziesięcioleciach, bezpośrednio poprzedzają  zdjęcia z zawodów sportowych. Świat jest nam przedstawiony jako bezładna zbieranina najmniejszych, nie powiązanych ze sobą cząsteczek, „aparat fotograficzny rozkłada na atomy rzeczywistość, powoduje, że staję się łatwa do władania i wysuwa się na pierwszy plan, przyjmujemy ją taką, jaka nam jest przedstawiona - narysowana i przeobrażona.” Jednakże to co powstaje, jest przeciwieństwem rozumienia, iż świat nie jest przyjmowany takim, jakim się przedstawia osobie nań spoglądającej.
Temu zalewowi obrazów, w którym wszystko się do siebie wzajemnie upodobniło i w ten sposób stało się mało znaczące - który rejestrujemy i zaraz zapominamy - przeciwstawiony jest zbiór czarno - białych fotografii, zdjęć przedstawiających pejzaże miejskie, które przyciągają uwagę właśnie dzięki temu, że nie są spektakularne. Zdjęcia Jerzego Łapińskiego wydają się zrazu dowolnie wybrane, prozaiczne, niepozowane, nieartystyczne. Nie dokumentują ani zabytków architektury ani romantyki upadku, życia w nowoczesnym wielkim mieście ani też społecznego zaangażowania. Uprzytamniają nam po prostu to, czego normalnie nie dostrzega się, tę całą codzienność, której nie zauważamy z powodu jej wszechobecności i banalności.
Opis sytuacji dokonany przez Jerzego Łapińskiego wyróżniają się wysokim stopniem obiektywizmu: zdjęcia wykonano małoobrazkowym aparatem bez statywu, z wysokości oczu, w większości przypadków motyw jest uchwycony z przodu, nie zastosowano technicznych zabiegów, retuszu, czy fotomontażu. Obrazy rejestrowane są przy pomocy „nieprzekupnego oka kamery”, fotograf jako osobowość mająca swoje odbicie w obrazie usuwa się w cień: „Obrazy powstają same - ja tylko obsługuję aparat fotograficzny”, mówi Łapiński.

Podczas gdy w Portretach na szarym tle”, serii rozpoczętej w 1981 r., portretowani patrzą prosto w obiektyw i fotografowani są przy jednakowym oświetleniu, na neutralnym tle w atelier, czy też w serii „kanty” składającej się z szeregu rogów domów i architektonicznych kantów, wola tworzenia i indywidualny sposób patrzenia oparte na metodycznym postępowaniu są prawie w całości wyeliminowane, w przypadku pejzaży miejskich ujednolicone w ten sposób pole widzenia zostało zaniechane. Do świadomego, przemyślanego działania doszedł moment inspiracji, intuicji, spontaniczna i subiektywna decyzja zrobienia zdjęcia właśnie tu i teraz.
Właśnie prace z serii pejzaży miejskich zjednują dodatkowo świadomym kształtem formy i objawiają specyficzny artystyczny styl. Henri Cartier - Bresson charakteryzuje fotografa jako człowieka, który „odkrywa strukturę świata - który oddaje się czystej przyjemności formy”, który ukazuje, że „w całym tym chaosie panuje porządek”. Z fotografii Łapińskiego można wyłowić schematy kompozycyjne, które szczególnie wymagają spojrzenia konstruktora: linie i struktury, elementy poziome i pionowe, przekątne i krzywe ustawione są w ścisłym wzajemnym związku. Kompozycje często cechuje pionowy podział na dwie części; przez to, że linia podziału znajduje się poza obrazem, głębia spojrzenia jest maksymalnie ograniczona, a widzenie przestrzenne wyeliminowane.

Takie wyabstrahowane widzenie wymaga określonego oderwania się od miejsca i czasu: poprzez zasłonięcie granic - np. murów - oglądający nie może zrekonstruować prawdziwych rozmiarów; powstają zamknięte w sobie przestrzenie obrazu. Czarno - biała fotografia wzmacnia to wyeliminowanie realnych płaszczyzn i tworzenie tkwiącej w obrazie rzeczywistości. Kolorystyka istniejącego świata jest przeniesiona na niekolorowe odbicie, przez co zyskuje ono całkowicie inną, własną realność.

Pejzaże miejskie Łapińskiego rejestrują wprawdzie określoną sytuację w określonym miejscu, - przede wszystkim w Warszawie - w określonym czasie - w ciągu ostatnich kilku lat - widziane są jednak  w oderwaniu od konkretnych miejsc i czasu: fotografie nie mają tytułu, nie posiadają informacji o miejscu i czasie ich wykonania. Prace Łapińskiego tym właśnie różnią się od fotografii reportażowych czy dokumentalnych: żadne wydarzenia czy sytuacje nie są dokumentowane, interpretowane czy opowiedziane jako anegdota. „Poszczególne sytuacje pojawiają się jako ogólne zjawiska w pewnym okresie czasu”.

Łapiński rozprawia się z problemem czasu jasno i konsekwentnie: „Fotografia jest dla mnie ciągłą walką z upływającym czasem. Źródłem są reminiscencje, wspomnienia, chęć rejestrowania”. Fotografie nie odzwierciedlają przy tym ważnego momentu powiązania z czasem: nie ma gry światła i cienia, brak jest widocznych śladów upływającego czasu. Zdjęcia w większości pokazują zachmurzone niebo, prawie rozproszone światło, brak jest ruchu światła i akcji. Mimo to z obrazów promieniuje „doczesność”.

Susan Sontag konstatuje: „Fotografia jest smutną sztuką, sztuką, na którą cień rzuca nastrój zagłady. Każda fotografia jest rodzajem memento mori”. Fotografowanie oznacza uczestniczenie w umieraniu, ranieniu, przemianach innych ludzi (bądź rzeczy). Wszystkie fotografie dają świadectwo przemijania czasu właśnie dlatego, że wychwytują ten jeden moment i zatrzymują go.

Bezludne place i ulice, z którymi konfrontuje nas Łapiński przypominają nam zdjęcia paryskich ulic Eugene Adgeta, które określane są jako „miejsca przestępstwa” i którym Walter Benjamin przyznaje moc dowodową
w procesie historycznym, a tym samym znaczenie polityczne. Jest to próba zatrzymania, zarejestrowania przy pomocy fotografii czasu, ogólno - abstrakcyjnej nie zaś chwilowo - anegdotycznej sytuacji, uratowania jej od przemijania i zapomnienia. Jednakże już w procesie fotografowania, w utrwalaniu jakiejś chwili, jakiegoś obrazu, tkwi podstawa transformacji teraźniejszości w przeszłość. Berenice Abbott, która ceniła i kolekcjonowała prace Adgeta, opisuje fotografa jako kogoś, kto nie fotografuje przeszłości lecz ją wynajduje. „Fotograf jest istotą współczesną w całym tego słowa znaczeniu, z jego punktu widzenia dzień dzisiejszy staje się wczorajszym”.

Łapiński staje się świadom tego skrzyżowania się teraźniejszości z przeszłością i tak ją określa: „każdy obraz burzy nasze wyobrażenie o przeszłości, ograbia nas z ciepła, zapachów, odgłosów, pozostawia tylko kopię na papierze. Chcę wiedzieć, co tracę.” To świadome rejestrowanie miejsc i sytuacji, które zrazu wydają się bez znaczenia i mało spektakularne, to tropienie niepowtarzalności i trwania, upływu czasu, obrazów znajdujących się między teraźniejszością i przeszłością, odróżnia obrazy Łapińskiego od szybko przemijających reprodukcji mass mediów.

W niektórych zdjęciach wychodzi wyraźnie na jaw inny aspekt czasu: człowiek, taki jaki pojawia się na obrazie, jest wiecznym uciekinierem, zachowuje się jak sprawca opuszczający miejsce przestępstwa. Ukazany jest w wiecznym ruchu, często wychodzący poza ramy zdjęcia, opuszczając zdjęcie, zdaje się być złapany na odwracaniu głowy w momencie pstryknięcia migawki - nieostro, niekompletnie, szybko. Właśnie to zatrzymanie i uwiecznienie krótkiej chwili pozwala oglądającemu zatrzymać się, spojrzeć. W tym właściwie pełnym sprzeczności procesie zauważalny jest prąd czasu, który powstaje między obiektem architektonicznym i człowiekiem, między fotografowanym obiektem i fotografem oraz pomiędzy obrazem i widzem.

Kiedy w tych pejzażach miejskich pokazywani są od przodu „ludzie” lub „twarze”, chodzi wówczas o sztucznych reprezentantów, o lalki z wystawy, manekiny, stojaki na kapelusze i zdjęcia reklamowe - - o reprodukcje człowieka, o zastępców na dłużej trwające okresy czasu. Właśnie w tych zdjęciach występuje dodatkowo moment ograniczenia nie tylko zewnętrznej i wewnętrznej przestrzeni, lecz także zewnętrznego i wewnętrznego świata. Te manekiny patrzą z utęsknieniem na zewnątrz, przez szyby odbijające światło, na inną rzeczywistość, która odbijając się w oknach wystawowych należy do innego świata. Także tutaj oglądający napotyka na ograniczenie różnych płaszczyzn rzeczywistości i należące immanentnie do medium, jakim jest fotografia pytanie o rzeczywistość i jej odzwierciedlenie, o przestrzeń i czas.

Lecz również w fotografiach, w których w ogóle nie występuje człowiek, jest on właśnie poprzez swoją nieobecność obecny, a mianowicie w stworzonym przez siebie ładzie. Niekiedy ukazuje się on nieskazitelnie, perfekcyjnie przemyślany i uformowany (i tak samo perfekcyjnie przekomponowany i przeniesiony na zdjęcie) i właśnie dlatego wywołujący trwogę i grożący, czasami również komiczny - przede wszystkim wtedy, kiedy powstają sprzeczności, rozłamy, absurdy. Człowiek, który przecież jest twórcą tego ładu, ma wiele różnych możliwości kontaktu z nim: może od niego uciec, może go zostawić samemu sobie aż kiedyś zmieni się w okruchy, może też być przez niego reprezentowany - na te różne możliwości wskazują fotografie Łapińskiego.

W tej architekturze miejskiej, w tych „nieświadomych miejscach” ujawnia się porządek stworzony przez ludzi i tym samym ogólny, społeczny ustrój, który Łapiński stara się wytropić i zatrzymać. Właśnie poprzez codzienność motywów, ograniczenie różnych płaszczyzn rzeczywistości, przestrzeni i czasu, wysoki stopień obiektywizmu, fotograf proponuje widzowi, by wpatrzył się nie przeoczył, przypominał, nie zapomniał, rozumiał, nie przyjmował bez pytania - „Chcę wiedzieć co tracę.”

©Iris Lenz
tekst zamieszczony w katalogu wystawy w IfA Galerie, Bonn, 10/03 -25/04/1992

Maciej Dakowicz

admin | Galerie gościnne | poniedziałek, październik 5th, 2009

Maciej Dakowicz, urodzony w Białymstoku w 1976 roku. Po ukończeniu studiów w Instytucie Informatyki Politechniki Białostockiej w 2000 roku wyjechał do Hong Kongu by pracować na tamtejszej politechnice jako programista, badacz i asystent profesora. Tam w 2002 kupil swój pierwszy aparat i rozpoczął swoją przygodę z fotografią i podróżowaniem. W 2004 roku przeniósł się do Walii, do Cardiff, gdzie obecnie mieszka. Każdego roku spędza kilka miesięcy w podróży z aparatem. W sumie odwiedził ponad 30 krajów w Europie, Azji i Afryce, nieraz kilkukrotnie. Obecnie czeka na obronę rozprawy doktorskiej z informatyki i próbuje rozpocząć karierę jako fotograf.

trochę informacji o mnie jest także na mojej stronie flickr:
http://www.flickr.com/people/maciejdakowicz/

Zbigniew Osiowy

admin | Galerie gościnne | poniedziałek, wrzesień 21st, 2009

Nazywam się Zbigniew Osiowy.

Jako świeżo upieczony absolwent Politechniki Wrocławskiej przyleciałem do Londynu na kilka miesięcy - tak wtedy mi się wydawało, kierując się chęcią zafundowania sobie nowego body i kilku obiektywów. Tak minęło dwa i pół roku - sprzęt jest, a pobyt wydłuża się z miesiąca na miesiąc.

Moją pasją jest ,,Street Photography”. Robię zdjęcia głównie w drodze do oraz z pracy. Pomysł na fotografię w metrze powstał w zimie, kiedy szybko robiło się ciemno, a ja nadal mogłem robić zdjęcia ,,ulic” - tych podziemnych.Tak powstał fotoblog www.tubephotography.net

Na początku skupiałem się na ludziach czytających gazety czy książki, ale szybko dostrzegłem wiele innych motywów, których nie sposób ominąć. Odkryłem coś więcej niż tylko publiczny środek lokomocji. ,,Tube”, - bo tak nazywają metro Brytyjczycy, podziemne miasto rządzące się swoimi prawami, miejsce, gdzie ludzie spędzają niekiedy trzy godziny każdego dnia, miejska dżungla. Zafascynował mnie ten podziemny świat. W przyszłości planuję wydać album ze zdjęciami z londyńskiego metra. Obecnie współpracuję z Agencją Fotograficzną ,,Fotorzepa”, wcześniej fotografowałem dla ,,Forum”

Więcej ,,Steet Photography” na mojej stronie www.osiowy.pl

Paweł Lisiak

admin | Galerie gościnne | niedziela, wrzesień 13th, 2009

Paweł Lisiak - entuzjasta, obserwator - to wiele tłumaczy.
Fotografuje bo lubi.

http://pawellisiak.blogspot.com

Tom Kondrat

admin | Galerie gościnne | poniedziałek, wrzesień 7th, 2009

Na poważniej fotografią zacząłem interesować się trochę ponad rok temu po zakupie pierwszej lustrzanki i odbyciu kilkutygodniowego kursu fotograficznego. Nauczyłem się staranniej dobierać kompozycje, wyczekiwać na ten odpowiedni moment i zastanawiać nad znaczeniem zdjęć. Wcześniej działałem na zasadzie intuicji. Od tego czasu moje fotografie pojawiły się na kilku wystawach, w paru magazynach i stronach internetowych. Udało mi się zdobyć pierwszą nagrodę w ogólnokrajowym konkursie fotograficznym w Wielkiej Brytanii. Więcej informacji i zdjęć na mojej stronie tomkondrat.com

Stanisław Kulawiak dla Snaps bloga

admin | Galerie gościnne | sobota, sierpień 22nd, 2009

Dzisiaj mamy zaszczyt prezentować prace i postać znanego zapewne większości  czytelników fotografa - Stanisława Kulawiaka.

Stanisław Kulawiak urodził się w 1954 r. Po ukończeniu Szkoły  Podstawowej w Bobrownikach nad Prosną i Liceum Ogólnokształcącego w Ostrzeszowie w latach 1973–1979 studiował na Wydziale Elektrycznym AGH w Krakowie. Fotografią zajmuje się od roku 1974, najpierw prowadził Studencką Agencję Fotograficzną, a dwa lata później wspólnie z przyjaciółmi założył Grupę Twórczą SEM i Jaszczurową Galerię Fotografii. W roku 1980 został członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Autor wielu wystaw i publikacji, współpracuje z Oficyną Wydawniczą Kulawiak.

Wystawy z Grupą SEM: Akcja Próbna 1 – Kraków, AGH, grudzień 1976 • Akcja Stołówka – Kraków, kwiecień 1977 • Akcja Ślady – Szczawnica, lipiec 1977 • Akcja Próba 2 – Wrocław, maj 1978; Tarnobrzeg, lipiec 1978 • Moje miasto Kraków – Poznań, październik 1978; Kraków, listopad 1978 • W pejzażu historii – Wrocław, Galeria Foto-Medium-Art, marzec 1979

Wystawy indywidualne: Wystawa fotografii – Ostrzeszów, kwiecień 1978 • Pejzaże prawie symetryczne – Nowa Huta, marzec 1979; Wrocław, wrzesień 1987 • Rodzice – Kraków, Jaszczurowa Galeria Fotografii, czerwiec 1980 • Portrety okazjonalne – Przemyśl, lipiec 1980 • Wystawa fotografii z lat 1975–1981 – Kraków, Galeria ZPAF, maj 1981 • Portrety – Kraków, Galeria Foto-Video, październik 1984 • Zwis czy nawis – Ostrzeszów, Galeria „Na Zameczku”, kwiecień 1984 • Trzeba stworzyć dramat – Kalisz, Teatr im. W. Bogusławskiego, marzec 1985 • Okolice autentyzmu – Ostrzeszów, październik 1987 • Wizerunki Jana Pawła II na medalach z kolekcji ks. Jana Stachowiaka – Hamburg, Parafia Polska, czerwiec 1989 • Międzynarodowa Konferencja Praw Człowieka – zapis dokumentalny, Nowa Huta, grudzień 1988 • 21 fotografii z USA – Wrocław, lipiec 1990 • Trzy fotografie – Ostrów Wlkp., BWA, listopad 1992 • 30 x Kalisz – Tongeren, sierpień 1995; Hamm, wrzesień 1995 • Portrety jazzowe – Kalisz, listopad 1999 • Die Gegend des Autentismus – Berlin, grudzień 2001; Stuhr, październik 2003 • Frazy jazzowe – Kalisz, listopad 2003 • Fast symmetrische Landschaften – Stuhr, listopad 2004 • Pejzaże asymetryczne – Warszawa, Mała Galeria ZPAF, kwiecień 2005 • Kody asymetryczne – Kalisz, BWA, listopad–grudzień 2006; Gorzów Wlkp., Galeria Sztuki Najnowszej, luty 2009

Ważniejsze wystawy zbiorowe: Od sierpnia do sierpnia – Kraków, Galeria ZPAF, wrzesień 1981 • Polska współczesna fotografia artystyczna – Warszawa, „Zachęta”, 1985 • Fotografia polska – poszukiwania 1956–1985 – Praga, 1986 • Międzynarodowe Biennale Sztuki – Saõ Paulo, 1989 • De Pologne; dans et par la photo – Castres, listopad 1990 • Nowe przestrzenie fotografii „Pomiędzy” – Wrocław, październik 1991 • Okolice autentyzmu – Wrocław, Galeria Design, kwiecień 1998 • Gdzie jesteśmy – Warszawa, Stara Galeria ZPAF, luty 2005

Ostrzeszów, 1989

Budy, 1978

Bobrowniki, 1976

Kraków, 1978

Kraków, 1978

Kraków, 1980

Kraków, 1982

Ostrzeszów, 1984

Ostrzeszów, 1984 

Siewierz, 1988

Paweł Stelmach

admin | Galerie gościnne | poniedziałek, czerwiec 15th, 2009

Uwielbiam fotografować ulice i zwykłe spokojne na nich życie, jakie tam
znajduje, a najbardziej ten element zaskoczenia, że wszystko tam jest
niezwykłe.
Więcej: www.pawelstelmach.blogspot.com

Przemek Wajerowicz

admin | Galerie gościnne | czwartek, marzec 5th, 2009

I napisz kilka slów o Sobie…. Nieodkrywczo stwierdzę,  że to dość ciężka
sprawa… urodzony 1980. Od kilku dobrych lat uzależniony od patrzenia
przez wizjer i naciskania magicznego, kradnącego duszę guzika, cały czas
próbujący naciskać go w Odpowiednim Momencie. Ostatnio (no może od
trochę dłużej niż ‘ostatnio’) nałogowo naciskający przycisk z górnego
pokładu londyńskich autobusów (link tutaj: www.ftud.net)

Więcej moich zdjęć pod adresem www.wajerrr.com

Następne »

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck